J.Ś. XVII Karmapa, Ogjen Trinle Dordże
 
Logo jubileuszowego Mynlamu
 

W tym roku Mynlam ma nowe logo i chciałbym powiedzieć o nim kilka słów.
Zawsze czułem, że zewnętrzne, naturalne żywioły i mój umysł są sobie bliskie. Mam szczególny związek z czterema elementami. Nie jestem przesądny i nie twierdzę, że mogę z nimi rozmawiać, choć czasami tak to wygląda.
Odkąd rodzaj ludzki pojawił się na Ziemi, wykorzystujemy ją niemiłosiernie. Przyjmuje się, że dziewięćdziesiąt dziewięć procent zasobów naszego świata pochodzi ze środowiska naturalnego. Używamy tę ziemię, aż ją zużyjemy. Wyświadczała nam niepojęte przysługi, a jak się jej odwdzięczamy? Ciągle czegoś od niej chcemy, nie dając w zamian nic.
Nigdy nie myślimy o niej z miłością ani nie spieszymy jej z pomocą. Gdy tylko wyda z siebie drzewo czy roślinę, natychmiast je ścinamy. Ilekroć znajdziemy wolny skrawek, zaczynamy o niego walczyć, po dziś dzień własnoręcznie tocząc błędne koło wojen i konfliktów. W rzeczy samej, nie zrobiliśmy dla niej nic.
Teraz jednak Ziemia patrzy groźnym wzrokiem. Już ma nas dosyć. Zamierza się nam zrewanżować i postawić na nas krzyżyk. Jeśli to uczyni, gdzie przyjdzie nam żyć? Słyszy się bajania o lotach na planety, które mogą podtrzymywać życie, ale dostanie się na nie co najwyżej garstka bogaczy. A co z nami, resztą czujących istot, dla których zabraknie biletów?
Cóż robić, gdy sprawy zaszły tak daleko? Mieszkańcy planety i żywioły natury muszą wziąć się za ręce - Ziemia nie może z nas zrezygnować, a my z niej. Trzeba spleść dłonie. Czyż symbol Mynlamu nie przypomina właśnie tego?
Jego kształt przywodzi też na myśl Flagę ze Snu XVI Karmapy, flagę pokoju i szczęśliwości, którą znajdziecie w każdym klasztorze Karma Kamtzangu. Gdybym wymyślił wszystko sam, zapewne nie byłoby w tym żadnego błogosławieństwa, ale sięgnięcie po dzieło poprzednika najpewniej je niesie.
Oto znak Mynlamu Kagju. Zebraliśmy się dla pożytku całego świata. Nie zrezygnujemy z Ziemi. Życzymy jej pokoju. Niechaj trwa tysiące lat! Takie zanosimy tu modlitwy i stąd nasz nowy symbol. Myślę, że mógłby też oznaczać ludzi, którym droga jest Ziemia i idea jej ochrony.
Chwila na przechwałki. Jak już mówiłem, to ja wymyśliłem ten znak. Mam przemożne poczucie, że jestem związany z żywiołami przyrody. Nie odczuwam powinowactwa z nowoczesnymi technologiami, znacznie bardziej wolę rzeczy naturalne. Choć nie mam wyboru i muszę z nich korzystać, sięgając po jakieś nowomodne urządzenie, czuję się źle.
Tak ciało, jak i umysł są ściśle związane z pierwotnymi żywiołami natury. Ponieważ wymyśliłem ten znak, sądzę, że może on dawać pewną ochronę przed zagrożeniami, które niosą żywioły zewnętrznego świata. Nie myślcie jednak, że ocali was samo logo: jeśli wskoczycie z nim w ogień lub wodę, ani chybi zginiecie. To przede wszystkim symbol tego, że nie zostawimy Ziemi samej sobie.
Dziękuję.

26 grudnia 2007, Bodh Gaja, Indie, podczas dwudziestego piątego corocznego wielkiego Kagju Mynlam. Tłumaczenie Ringu Tulku Rinpocze i Karma Ciepel.
Z angielskiego tłumaczył Adam Kozieł


   
   
> Teksty on-line
> Modlitwy
> Polecane książki
> Broszurki
> Teksty do praktyki
> Mynsel
> Relacje
> Glosariusz
> Biblioteczka Centrum w Grabniku
[ strona główna ] [ nauczyciele ] [ nauki dharmy ] [ kursy ] [ nasze ośrodki ] [ galeria ] [ linki ] [ kontakt ] [ ośrodek odosobnień ]
buddyzm, buddyzm tybetański, Budda, Karmapa, Dalajlama, Tybet, wadżrajana, Kagyu, Dharma, medytacje